本站提供正體中文版。切換到正體中文本站提供简体中文版。切换到简体中文This site is available in English.View in Englishこのサイトには日本語版があります。日本語で表示이 사이트는 한국어로도 제공됩니다.한국어로 보기Diese Website ist auch auf Deutsch verfügbar.Auf Deutsch ansehenEste sitio web también está disponible en español.Ver en españolQuesto sito è disponibile anche in italiano.Visualizza in italianoCe site est également disponible en français.Afficher en françaisEste site também está disponível em português.Ver em portuguêsDeze website is ook beschikbaar in het Nederlands.In het Nederlands bekijkenЭтот сайт также доступен на русском языке.Смотреть на русскомयह वेबसाइट हिन्दी में भी उपलब्ध है।हिन्दी में देखेंهذا الموقع متاح أيضًا باللغة العربية.عرض بالعربيةSitus ini juga tersedia dalam bahasa Indonesia.Lihat dalam bahasa IndonesiaBu site Türkçe olarak da mevcut.Türkçe görüntüleTrang web này cũng có phiên bản tiếng Việt.Xem bằng tiếng Việtاین وب‌سایت به فارسی هم در دسترس است.مشاهده به فارسی

PixInsight × Photoshop: hybrydowy przepływ pracy

Obróbka astro w PS2021.05

Programu PixInsight zacząłem się uczyć wyłącznie po to, żeby obrabiać zdjęcia astronomiczne. Ale w miarę jak szedłem tą drogą, wciąż miałem poczucie, że brakuje kawałka o nazwie Photoshop i że mojej obróbce zdjęć ciągle czegoś nie dostaje. W tym wpisie zbieram wnioski z drogi od „tylko PixInsight” do „PixInsight i Photoshop równolegle” oraz to, jak oba programy nadrabiają nawzajem swoje braki.

Zasady wspólne, obsługa inna

Programy Photoshop i PixInsight obsługuje się niezupełnie tak samo, ale zasady leżące u ich podstaw są w gruncie rzeczy wspólne. Właśnie dlatego tę samą technikę obróbki końcowej można w pewnych sytuacjach zrealizować różnymi sposobami — raz w programie Photoshop, raz w programie PixInsight. To był dokładnie ten powód, dla którego później postanowiłem nauczyć się programu Photoshop — żeby uzupełnić tę część, której w programie PixInsight nie poznałem.

Mieszanie warstw: dwie drogi do tego samego celu

Program PixInsight nie ma wprawdzie funkcji warstw, ale w praktyce każdy pojedynczy obraz w nim może posłużyć za warstwę. Jak więc osiągnąć w programie PixInsight to, co w programie Photoshop jest najmocniejsze, czyli mieszanie warstw?

  • Skrypt Blend: tryby mieszania w jego menu są niemal takie same jak w programie Photoshop, dochodzi do tego kilka trybów zaprojektowanych specjalnie dla zdjęć astronomicznych, a na dodatek potrafi też automatycznie zastosować screen stretch.
  • PixelMath: również pozwala mieszać warstwy, tyle że formułę musisz napisać samodzielnie.

Ekran obsługi, na którym w programie PixInsight mieszanie warstw realizowane jest za pomocą skryptu Blend

Kluczowa różnica w logice masek

Logika działania obu programów w kwestii „masek” to miejsce, w którym początkujący najłatwiej się gubią, więc warto wyjaśnić ją szczególnie dokładnie:

  • Photoshop: tam, gdzie górna warstwa jest zasłonięta maską, uzupełnia ją warstwa dolna.
  • PixInsight: obszar zasłonięty maską pozostaje niezmieniony.

Innymi słowy, program Photoshop uzyskuje efekt, scalając dwie warstwy przy udziale maski — w każdej z warstw jest coś, czego chcesz, a zasłaniając maską niepotrzebny obszar górnej warstwy, łączysz ją z pożądanym obszarem warstwy dolnej w jeden obraz. Program PixInsight natomiast nakłada zamierzony efekt bezpośrednio na jeden obraz, a miejsca, których nie chcesz zmieniać, zabezpiecza maską.

Porównawczy schemat różnicy w zachowaniu masek w programach Photoshop i PixInsight

Z uwagi na tę zasadę osobiście uważam, że w sprawie masek program Photoshop jest mniej intuicyjny, bo trzeba jednocześnie pamiętać o relacjach między warstwami — oczywiście dla kogoś, kto i tak jest przyzwyczajony do programu Photoshop, sprawa wygląda inaczej.

Poprawianie drobnych mankamentów: współpraca obu narzędzi w praktyce

Kiedy oba programy grają razem, poprawianie drobnych mankamentów staje się wyjątkowo sprawne. Weźmy za przykład częsty ślad halo od odbicia wewnętrznego. Oto jak radzę sobie z nim w programie Photoshop (w stanie nieliniowym):

  1. Usuń gwiazdy i utwórz obraz samych gwiazd
  2. Na obrazie bez gwiazd zaznacz obszar narzędziem zaznaczania, a potem uzupełnij tło poleceniem „Wypełnij z uwzględnieniem zawartości” (Content-Aware Fill)
  3. Na obrazie gwiazd usuń pozostałości „Pędzlem korygującym” (Healing Brush)
  4. Połącz oba obrazy z powrotem w trybie mieszania Ekran (Screen)

Porównanie przed i po usunięciu halo od odbicia wewnętrznego za pomocą usuwania gwiazd i mieszania warstw

Cały proces zajmuje od początku do końca niecałe osiem minut. Tego rodzaju drobne mankamenty nie wymagają kadrowania obrazu — wystarczy wypełnienie z uwzględnieniem zawartości z programu Photoshop w połączeniu z mieszaniem warstw i bez trudu je usuniesz.

Dlaczego „pierwsza połowa PI, druga połowa PS”

W styczniu 2024 roku wreszcie oficjalnie włączyłem program Photoshop do swojego procesu jako oprogramowanie do końcowych korekt i zapisu wyniku. Pierwszym zdjęciem, które na poważnie doprowadziłem do końca w programie Photoshop, była mgławica NGC 2170, czyli Mgławica Anioł — PixInsight i Photoshop zajęły po mniej więcej połowie czasu obróbki. Na tym zdjęciu BXT (BlurXTerminator) służył głównie tylko do redukcji gwiazd; szczegółów w tego typu zdjęciach zwykle nie da się już nim bardziej wzmocnić. Naprawdę czasochłonne było wzmacnianie szczegółów i praca nad kolorem w programie Photoshop — to dopiero one sprawiły, że obłoki molekularne w tle i Mgławica Anioł znalazły się wreszcie razem w kadrze.

NGC 2170, Mgławica Anioł — efekt, przy którym PixInsight i Photoshop zajęły po połowie czasu obróbki

Mój obecny proces można w skrócie ująć jako „pierwsza połowa PixInsight, druga połowa Photoshop”:

  • PixInsight (pierwsza połowa): odpowiada za wcześniejszy etap obróbki. Bardziej złożone maski powstają w całości w programie PixInsight, a potem są eksportowane do użytku w programie Photoshop; zadania z użyciem AI, takie jak usuwanie gwiazd, również powierzam programowi PixInsight, a dopiero potem wczytuję wynik do programu Photoshop.
  • Photoshop (druga połowa): ma ogromną przewagę w podglądzie mieszania warstw na żywo, w obróbce nieniszczącej oraz w korekcie kolorów.

Schemat procesu obróbki zbudowanego według zasady: PixInsight w pierwszej połowie, Photoshop w drugiej

Największa korzyść z równoległego opanowania obu programów polega właśnie na tym, że nadrabiają one nawzajem swoje braki. Jedyna rzecz, na którą trzeba szczególnie uważać, jest taka: kiedy program PixInsight eksportuje plik dla programu Photoshop, koniecznie zapisz go jako 16-bitowy plik TIF — przy otwieraniu plików 32-bitowych program Photoshop ma problemy.

Czy w takim razie PixInsight jest jeszcze potrzebny

Korekta kolorów i usuwanie mankamentów w programie Photoshop idą rzeczywiście o wiele szybciej niż w programie PixInsight, a zasada „co ustawisz, to dostajesz” jest przy mieszaniu warstw szybka i wygodna. Ale czy to znaczy, że PixInsight przestał już być potrzebny? Moja odpowiedź brzmi: nie. To, że Photoshop idzie na późniejszym etapie tak gładko, zawdzięczam w istocie wcześniejszemu etapowi obróbki w programie PixInsight — właśnie ten solidny wcześniejszy etap sprawia, że późniejszy Photoshop łatwiej pokazuje, co potrafi. Oba programy się uzupełniają, a nie zastępują.

Zdjęcie będące efektem końcowej korekty kolorów i usuwania mankamentów w programie Photoshop